Wybrane wiersze

PRZEDWCZESNA ZIMA

Patrz, jak lato ucieka

zabiera nam te kwiaty

co kwitną wesoło

od wiosny


Zima nas nawiedza srogo

schowa wszystkie pieśni

w głębi śnieżnych snów

i bez tańców


Biegną dzieci po ulicy

lilie zbierać zdążyć muszą

zanim przechowują śpiewy

z piaskownicy do piwnicy


Patrz, bo nasze okna

zaraz na długo się zamkną

a wtedy matki szykują nam ubiory

do zimowego balowania


A my, zaśpiewajmy

zatańczmy te zimne rytmy

gdzieś Bóg czuwa miłosierny

i pozwala nam zimowo szaleć…..

              (Pieniężno, 28.X.2003 - Zimowy październik)


MODLITWA

Boże mój,

przed Twoim majestatem

milczę

Ty unosisz się

coraz wyżej i wyżej

a wszechświat

tonie w Twego tronu promieniach

 

Obłąkany często

stanę przed skałą

co od mych oczu dzieli Ciebie

gdy moje kroki słabe

przestaną nieść mnie

tam

 

Tu znów siedzę

patrząc prosto przed siebie

widzę tylko Twe ślady, Boże

zanieś mnie tam

abym ujrzał Twój tron

 

Pragnę teraz Twej mocy

by przejść skałę

która staje się co dzień

coraz wyższa i wyższa


Lecz Tyś jest potęgą

i stoisz nad snem

i moim marzeniem…..

(07.XI.2003)

 

SZEDŁEM

Szedłem dziś ciemnym korytarzem

gdy wokół cisza

płacz ścian niesłychany

choć każdy wie

że coś musi być przeklętym

 

Szedłem długim milczeniem

blask gdzieś w dal

gdzie korytarz swój koniec ma

a może to przepaść

co gotowa moje sny pochłonąć

 

A jednak to blask w oczach brata

który czeka na moje zmiłowanie…….

(07.XI.2003).

TĘSKNOTA

Tęsknimy czasem za ciszą

kiedy ta mała żabka śpiewa

kołysając się na liściu

i wokół ogarnia milczenie

 

Gdy rosa spada na kamień

tańczą trawy zielone

to stworzenia balowisko

lecz cisza ta szlachetna, och

 

Tęsknimy wciąż za ciszą

co w pustyni odpędzi wichry

kiedy wędrowiec spuści sakiewkę

po długim pustym poszukiwaniu

 

Cisza leśna, cisza pustynna

czyste zamiłowanie

tam Bóg powie nam słowa

jak pokochać los życia.

(08.XI.2003)

 

NĘDZNIK

Samotny kwiat na kamieniu

opuszczony

nędznik już powędrował dalej

zostawiając złoty pył

co w pustynnym żarze

przemienia się w płomień

 

Samotny szlak wśród kamieni

grobami bohaterów otoczony

co polegli na wojnie

o prawdziwy świat

a na kamieniu kwiat

samotny

 

Śpiew nędznika rozlega

spośród kamieni

błaganie o dobre dni

by kiedyś mógł tu powrócić

i składać kwiaty

na wszystkich kamieniach….

(Pieniężno, 20.XI.2003)

 

SĄSIADKA

Pukała dziś do mnie

prosiła o garstkę ryżu

dla ukochanej córki

co wróciła ze świata

gdzie zbierała sny

a jednak zastała tylko głuche skały

 

Sąsiadka błagała o białe dni

jak nocne ptaki

kiedy im śpiewu brak

a za dnia powrócą tam

gdzie ukrywają swoje pisklęta

 

Sąsiadka usiadła na schodach

z miską w ręku

nucąc boskie pieśni

że jak tylko córka wstaje

ułożą razem długi wiersz

gdyż są i dni

dla nocnych ptaków…..

(Pieniężno, 21.XI.2003)

 

ŁÓDKA

Panie

wstydzę się

bo szara łódka moja

oddala się coraz bardziej

od Twojego strumienia

 

Widzę tylko świat blady

bez promieni

co kiedyś wokół Twego tronu

urządzały niebieski bal

gdzie wszechświat wytańczył sny

a dziś tylko chłód cierpki

jak te martwe dni

 

Obrócę się w Twoją stronę, Boże

choć fale z czarnych dni

nękać mą łódkę będą

Ty palcem swojej potęgi

rozpraszasz wszelkie mroki

 

A ja malutki u stóp Twoich

układam pieśni z kwiatów

z Twego odwiecznego ogrodu…..

(Pieniężno, 23.XI.2003)

 

JEST TAKIE

Jest takie zdziwienie

przed tym malowidłem

które wisi cicho

na ścianie białej

Jest takie pytanie

do wszystkiego dziwne

jakiekolwiek tu jest

w tym przemęczonym kąciku

Jest takie spojrzenie

podejrzliwe na powietrze

które wpełnia to życie

o różnych barwach

 

Jest  takie uczucie

w słuchaniu muzyki wiecznej

zza okien w ogródku

miłe, przyjemne kołyski

 

Jest to poszukiwanie

w drodze szlakami mórz i gór

by odnaleźć horyzont

gdzie widać stopy Boga….

(Pieniężno, 23.XI.2003)


NIEULOTNEJ

Niedopite piwo

Niedopalony goździkowy papieros

Niedośpiewana piosenka

Niedokończony wiersz

Niedomyślny umysł

Niedopowiedziane słowo chwały

Niedostarczona pieśń miłosna

Niedorobiony rzemieślnik

 

I Ty… doskonała uczuciowość

Dosadna światłość

Dobitna mądrość

Dostojna poezja

Dokładna umyślność

Doszczętna bogatość

Donośna pieśń kochania

Doszczytna pożądliwość

Do końca żywa…

Żyj….

(deszczowy dzień, Lublin, 17. 06. ’08)

 

TAK JAK…

Tak jak w pustej szklance

po odejściu oczekiwanego gościa

została resztka ziołowej herbaty

i opadła na dno

 

Tak jak w pustej piosence

po pęknięciu struny lutni

została resztka niedośpiewanych słów

zwisałe na sznurku szarych nut

 

Tak jak w pustym gnieździe

po odfrunięciu piskląt

zostałe młode piórka

ruchome przy wietrze południa

 

Jednak te sosny

po odejściu wiosny

wiernie zielenią

jak serce matki….

(Walendów, 15. 07. 08.)

 

O TEŚKNOCIE

Tęskno mi nawet za pieśnią

którą wyśpiewują blade wargi twe

o kolejnej wędrówce bezkresnej

jak motyl w labiryncie pajęczyny

 

Usłaną twymi włosami alejką

podążają struny mej gitary

by na wysokości serca twego

zacząć uwerturę jesienną

 

Tęskno mi za prozą

prostotą napisaną na twym policzku

muzyką wyrytą w twych oczach

w dźwięki przemienioną w twych palcach

 

Tęskno mi

ty mi dopomóż….

 

(Lublin, 18.10.2010)

Schreibe einen Kommentar

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden / Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden / Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden / Ändern )

Google+ Foto

Du kommentierst mit Deinem Google+-Konto. Abmelden / Ändern )

Verbinde mit %s

%d Bloggern gefällt das: